"Uczucie zamknięcia w więzieniu wzmaga się przez to, że co chwila przechodzień napotyka mur lub druty kolczaste. W ten sposób władze chciały izolować nosicieli niebezpiecznych zarazków. Ludzie nazywający się doktorami medycyny uzasadnili taką tezę. Nauka już dawno zlikwidowała średniowieczne kwarantanny nie tylko jako okrutne, ale jako bezcelowe. Bezcelowe? Przecież chodzi nie o zlikwidowanie epidemii, lecz o zlikwidowanie Żydów. Dlatego też są bardzo celowe. Mury posiadają parę wylotów. U wylotów stoi straż, w miejscowej gwarze „wacha". Składa się z kilku uzbrojonych Niemców, z pogardą patrzących na tłum, z polskich policjantów i usłużnych policjantów żydowskich, którzy gdy nie dość sprawnie się zachowują, dostają po twarzy. Przy wasze od strony dzielnicy chmary oberwanych dzieci, po stronie aryjskiej – tłumy gapiów patrzących na widowisko." (Ludwik Hirszweld)
Wzdłuż ulicy Łuckiej zachowało się najwięcej w tej części Warszawy zrujnowanych przedwojennych kamienic i oficyn, w związku z czym czasem nazywana jest "uliczką grozy"
Budynek jest jedną z nielicznych dobrze zachowanych kamienic z terenu dawnego getta, należącą do grupy tzw. „Wolskich Ostańców” - interesującego, zróżnicowanego architektonicznie i zwartego pod względem urbanistycznym zespołu trzech kamienic przy ul. Żelaznej 64 i 66 oraz Krochmalnej 46, jest cennym dokumentem budownictwa czynszowego w krajobrazie warszawskiej Woli, ważnym dla tożsamości tej części miasta, świadkiem istnienia getta i toczących się walk powstańczych w 1943 i 1944 r. i jako taki posiada wartości historyczne. Został wpisana do rejestru zabytków
"Getto warszawskie nie ma cmentarza. Kości żołnierzy żydowskich są zmieszane z cegłami zburzonego miasta. Proch spalonych ciał zmieszany z ziemią. Nie ma grobów, nie ma kamiennych tablic. I nie ma człowieka z jego imieniem i nazwiskiem, z opowieścią najkrótszą, kim był i jak żył." (Marek Edeman)
zdjęcia: Maciej
film: World Jewish Congress






























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz