Translate

poniedziałek, 9 września 2019

Beniowa Беньова

Po raz pierwszy miejscowość została wymieniona w 1537 roku, w akcie lokacyjnym wsi Tarnawy Niżnej i Wyżnej, jako Beniowe pole. Zasiedlanie Beniowej miało miejsce prawdopodobnie w latach 60. XVI w. Tak, jak i pozostałe wsie ulokowane w dolinie górnego Sanu, najczęściej na obu jego brzegach, miejscowość przestała istnieć po II Wojnie Światowej na skutek częściowej eksterminacji mieszkańców oraz akcji przesiedleńczych. 

1880 roku miejscowość liczyła 361 mieszkańców, w tym 306 Rusinów, 7 Polaków i 48 Żydów; w okresie międzywojennym mieszkało tu 617 osób. Na przełomie XIX/XX w. działały w Beniowej 2 tartaki wodne, młyn, fabryka beczek, browar, huta szkła, była też kolejka wąskotorowa, która w dużej mierze przyczyniła się do rozwoju wsi. W końcu XIX wieku firma Rubisnstein i Frommer wybudowała tutaj tartak parowy. We wsi stały dwór, folwark, cerkiew

Ciężko uwierzyć, że Bieszczady były niegdyś gęsto zaludnione. Zgodnie żyli tu ze sobą Bojkowie, Łemkowie, Polacy, Rusini, Wołosi i Żydzi. Wyznający judaizm, ewangelicy, grekokatolicy, katolicy, prawosławni... Bieszczady były wielowyznaniowe, wielonarodowe, tolerancyjne, barwne. Obok siebie stawiano cerkiew i synagogę, Rusin był sąsiadem, a często i powinowatym, Polaka i Żyda, a normalnymi wartościami, bez względu na narodowość i wyznanie, był wzajemny szacunek do sąsiadów i wyznawanych przez nich wartości. W czasie świąt jednego wyznania wierzący innych religii powstrzymywali się od prac z szacunku do sąsiadów, by nie zakłócić im święta. Firma Rubinstein & Frommer (Rubinsteinowie władali Beniową i Bukowcem kilkakrotnie, pierwszy raz w 1904 r.) pomogła sfinansować budowę grekokatolickich cerkwi w obydwu wioskach. To z ich lasów pochodził darmowy budulec na świątynie. Dodatkowo parafia otrzymywała od nich 1000 koron z tytułu niepobierania z lasu przysługującego jej drewna opałowego, co mocno zasilało cerkiewną kasę.

Po II wojnie światowej Beniowa została przedzielona granicą państwową. Mieszkańcy polskiej strony (125 rodzin) zostali wysiedleni do ZSRR. Teren wsi przez długi czas był niedostępny dla turystów. W latach 80. XX wieku wieś zaorano wraz z cmentarzem, lokalizując na jej terenach część Kombinatu Igloopol. Kombinat w barbarzyński sposób zrekultywował grunty materiałami wybuchowymi, niszcząc wszelkie ślady domów i budynków gospodarczych. Obecnie po stronie ukraińskiej mieszka kilka rodzin. Tereny po polskiej stronie przejął Bieszczadzki Park Narodowy.

Mimo burzliwej przeszłości ciągle jeszcze znaleźć można ślady ludzkiego życia, które toczyło się tu bujnie przez 5 wieków. Do pozostałości wsi dotrzeć można rowerem lub pieszo, dziesięciokilometrowym szlakiem prowadzącym do umownych źródeł Sanu przez tereny parku narodowego. Niskie zawieszenie samochodu z trudem radziło sobie już z dojazdem do Bukowca, skąd zaczyna się szlak. Pogoda początkowo nie zachęcała do podróży. Jeszcze na torfowisku w Tarnawie moczyła nas delikatna mżawka. Jednak entuzjazm został nagrodzony i chmury podniosły się wyżej, przepuszczając czasem nawet sporą dawkę słońca. Wędrówce towarzyszył zza Sanu odgłos przejeżdżających co jakiś czas pociągów. Po polskiej stronie nie odpowiadały mu żadne dźwięki. Dojmująca pustka z trudem pozwalała wyobrazić sobie życie, które tu niegdyś tętniło. Tylko niewiele śladów przypominało o ludzkiej obecności - zdziczałe owocowe drzewa, kępy pokrzyw wokół ruin pałacu w Siankach, a w końcu - nagrobki i pozostałości cerkwi. Jeden z kilku cmentarzy, które mieściły się w Beniowej. Ślad po zaledwie jednej grupie jej mieszkańców.


miejsce, w którym stała cerkiew grekokatolicka

prawdopodobnie elementy chrzcielnicy



















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz