Ogrodzenie cmentarza widoczne jest już z oddali, z drogi od strony Krakowa. Jednak z bliska zasłonięte zostało przez zwały ziemi i maszyny budowlane. Przy samym płocie trwa budowa drogi. Zastanawiam się w którym miejscu kończył się cmentarz. Kiedyś miał kształt trapezu i powierzchnię o wiele większą - nie trzynaście arów, a prawie czterdzieści. Przejście przez teren budowy jest niemożliwe, trzeba skrajem pola. Pod nogami widzę kilka płaskich kamieni bez śladów inskrypcji. Może to "zęby ziemi"? Mogą to też być resztki po zniszczonych nagrobkach.
Kilkanaście znalezionych macew wkomponowano w lapidarium usytułowane w pobliżu cmentarnej bramy. W niedzielę klucz będący w dyspozycji miejscowego urzędu jest nieosiągalny. Ażurowe ogrodzenie umożliwia wykonane kilku zdjęć. Tyle zostało po ponad 30% mieszkańców gminy.
Po powrocie odszukałam mówioną opowieść:
Ponoć część macew Niemcy wykorzystali przy umacnianiu Szreniawy w okolicach budowanej przez nich rzeźni. Dotąd nikt tego nie sprawdził?



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz